KRONIKA 2009/2010

10.09.2009

Pierwsze dni w naszej Akademii

Witam serdecznie,

mam na imię GWIAZDECZKA, mieszkam w domu przy ulicy Tetmajera 22 w Krakowie. Od 1 września zapraszam do siebie wszystkie dzieci, które chciałyby miło spędzić czas, poznać nowych kolegów i koleżanki oraz nauczyć się wielu ciekawych rzeczy o otaczającym nas świecie.

Jako pierwszy pojawił się w moim domku Tomuś, który z pewną nieśmiałością został u mnie 1 września, by pobawić się moimi zabawkami i ciekawie spędzić dzień. Tomuś uwielbia samochody, zarówno te osobowe, jak i ciężarówki, koparki i inne poważne maszyny. To bardzo wesoły chłopiec, który lubi gry planszowe, chętnie układa puzzle - jest bardzo spostrzegawczy (zawsze ze mną wygrywa!). Potrafi bardzo ładnie bawić się z innymi dziećmi i zawsze zjada ze smakiem wszystko, co serwuje dla nas ciocia Ela.

Drugiego dnia dołączyła do nas Maja, która lubi opowiadać o swoim Kubusiu (największym przyjacielu - maskotce), bardzo ładnie rysuje i chętnie słucha czytanych opowieści. Kolejną przyjaciółką Gwiazdeczki została Julianna, która uwielbia muzykę - chętnie tańczy, śpiewa piosenki i lubi się ich uczyć. Potrafi również świetnie koncentrować się na wykonywanych zadaniach. Cała gromadką wybraliśmy się na wspólny spacer, by pokazać nowej koleżance najbliższą okolicę, potem świetnie bawiliśmy się na placu zabaw i w ogródku koło domu.

Od poniedziałku (07.09.) bawi się z nami również Kubuś - mój nowy przyjaciel. Na powitanie wspólnie śpiewamy piosenkę, potem bawimy się kolejką, samochodami, lalkami i misiami. Kiedy brzuszki przypomną sobie, że są głodne, idziemy na śniadanie. Zanim jednak usiądziemy w kuchni, zawsze myjemy rączki. Po pysznym śniadaniu, wszystkie dzieci ładnie sprzątają swoje talerzyki i kubeczki, bo uczymy się dobrych manier. Kiedy pogoda jest sprzyjająca, wychodzimy na plac zabaw, a potem spacerujemy, obserwując przyrodę, która zmienia swe szaty, ponieważ zbliża się kolejna pora roku - jesień. Do Akademii wracamy około 13-tej, myjemy rączki i siadamy do stołu, by zjeść smakowity obiad. Gdy brzuszki są już pełne, odpoczywamy (a niektórzy z moich przyjaciół, ucinają sobie drzemkę), słuchając ciekawych opowieści, które czyta ciocia Kasia. Po południu rysujemy, słuchamy i uczymy się piosenek, poprzez zabawę poznajemy też pierwsze angielskie wyrazy. Czas płynie nam bardzo szybko, bo lubimy się razem bawić.